O ile ” Przestrzeń wszelkich możliwości” jest teoretycznie przestrzenią „nieistniejącą”/wirtualną , wymarzoną (a de facto po prostu nigdy nieskończoną przestrzenią mojej wyobraźni ) – o tyle ma ona swoje bardzo realne przełożenie na rzeczywistość, w skutek z jednej strony ciągłego procesu projektowania , a z drugiej systematycznego procesu realnego jej tworzenia ,i niejako kumulacji w czasie jej mniej lub bardziej namacalnych manifestacji.
W tym sensie , każdy szkic , każdy rysunek , każdy projekt , każda notatka… a tym bardziej każdy obraz , obiekt , „mebel”…itd.  który powstaje w rzeczywistości,
przybliża mi realny i namacalny OBRAZ  „przestrzeni poliwalentnej”.
Ten obraz tworzę nieustannie , zarówno w przestrzeni wirtualnej mojej wyobraźni , jak i w rzeczywistości projektowanych i realizowanych przezemnie  prac.
Tak naprawdę wszystkie moje działania twórcze – zarówno te czysto teoretyczne/ konceptualne , projektowe , jak i te ściśle i „klasycznie” artystyczne (tak jak rysunek i malarstwo) i również te artystyczno-rzemieślnicze (Kowalstwo artystyczne – rzeźba) zbierają się w czasie, materializując stopniowo tą wymarzoną , wy-imaginowaną przezemnie przestrzeń.
W tym sensie , być może paradoksalnie, jestem chyba artystą staroświeckim , wybitnie „klasycznym” bo zdecydowanie holistycznym , i jak na dzisiejsze czasy bardzo „materialnym” .Niewątpliwie bliżej mi do średniowiecza niż do powszechnie pojmowanej „współczesności”, nawet jeśli  moja twórczość zamyka się również w wybitnie intelektualnym , i chyba można powiedzieć filozoficznym koncepcie całościowym.
Ten aspekt ( intelektualny / konceptualny / filozoficzny) jest bardzo ważny aby móc zrozumieć moją twórczość , w całej jej złożoności i zróżnicowaniu – pozornym „rozproszeniu”.
W czasach prostych przekazów i demokratyzacji /pauperyzacji kultury , coraz bardziej tracimy umiejętność , wrażliwość i czas , nawet nie tyle na tzw. refleksję , co na możliwość zanurzenia się w zupełnie innym świecie….

W poszczególnych zakładkach tej pod-strony , przedstawiam kilka „projektów”(to modne teraz określenie) które de facto są różnymi poziomami zagłębienia w pewną metaforyczną wizję całościową ogólnych „ram” mojej twórczości.
W tym sensie , nie są one bynajmniej punktowymi – jednorazowymi „projektami” , a raczej stałymi formami narracji
(którą prowadzę w sposób ciągły i niejako równolegle) i która opowiada w pewnym sensie o tym samym , lecz w każdym przypadku z nieco innej perspektywy i w nieco inny sposób.Te narracje przenikają się wzajemnie , uzupełniając się i zbierając się na jedną całość – na jedną  „opowieść” , i w rzeczywistości na jedne „dzieło”.
Stanowią razem zarówno warstwę „konceptualną” jak i pradoksalnie również klasycznie „illustracyjną” mojego podejścia do kreowania własnego świata wyobraźni.

 

BACK