„Laboratorium” to nazwa którą nadałem przestrzeni najbardziej „eksperymentalnej” mojej tywórczości Być może po to , po części  aby jakoś spróbować oddzielić te efekty mojej pracy które mogę uznać w zasadzie za „zamknięte” – skończone , od tych które są nadal „w  procesie”.
Zadanie i podział o tyle trudny , iż cała moja praca twórcza , z racji „strategii / ideologii” twórczej którą sam sobie założyłem , jest de facto procesem ciągłym i nieustannym…
W związku z tym , mianem „Laboratorium” , można by nazwać zarówno moją (również często zmieniającą się i wielowymiarową ) fizyczną pracownie , jak i moją wciąż wymykającą się mi „z pod palców” galerię autorską… wreszcie , samą moją wyobraźnie twórczą – a być może i moją „artystyczną Duszę” , w której również regularnie dochodzi do mniej lub bardziej kontrolowanych  i mniej lub bardziej udanych „eksperymentów”.
Jednak… zdecydowałem się w ramach „porządków” które umożliwia i poniekąd też narzuca próba stworzenia w końcu jakiejś sensownej „witryny” mojej własnej twórczości , trochę na siłę oddzielić tą część pracy ( i jakoś ją nazwać) która ma charakter w zasadzie skończony , od tej która nadal „gotuje się” w którymś z moich alchemicznych kotłów , lub pyrka na małym ogniu i dystuluje się w którymś z moich alembików.

W poszczególnych zakładkach tej podstrony , przedstawiłem kilka kategorii prac które są niejako jeszcze jedną nogą „w kuchni”.
Co nie oznacza iż nie ma wśród nich prac de facto skończonych – a właściwie wszystkie , na swój sposób skończone w itocie swojej są.
Jednak są to powiedzmy „obszary” mojej twórczości i refleksji artystycznej , które są najbardziej „w procesie” , i które podlegają jeszcze najdalej idącym transformacjom , „eksperymentom” , potencjalnym mieszankom i dozowaniu.

BACK